ALCHEMIA JEDZENIA
Nowy paradygmat w odżywianiu
Na wstępie - kilka słów o
tytule artykułu. Etymologii słowa alchemia
można się doszukiwać w el
khame, gdzie el,
to arabski rodzajnik określony, zaś khame
to ciemność, stąd może alchemia - nauka, która przezwycięża ciemności i
przynosi oświecenie w drodze poznania intuicyjnego.
Być może też rodowodu słowa
należy szukać w - chemia Al
- czyli chemia Boga. „Wielkie Dzieło" alchemików tradycyjnie oznaczało
duchową transformację człowieka a alchemia była pojmowana, jako ścieżka duchowa
prowadząca do tej transformacji.
Niniejszy artykuł proponuje
taki właśnie kontekst dla aktu pożywiania się. Zobaczymy, że może to być
kontekst fascynujący, pełen obiecujących perspektyw.
Stary i nowy paradygmat
Słowo paradygmat pochodzi z
greckiego i oznacza model, rodzaj mapy świata, którą się posługujemy, by go
interpretować. Od czasów rewolucji kwantowej w fizyce - rewolucji, która miała
przeogromny wpływ na wszystkie nauki i na zmianę naszego postrzegania świata -
mówi się często o nowym paradygmacie. W czym tkwi istota tego nowego spojrzenia
na rzeczywistość i czym różni się ono od jego wcześniejszej wersji?
Stary paradygmat. W świetle starego paradygmatu,
wszystkie zjawiska życiowe, wszystkie organizmy rozpatrywano jako maszyny,
których funkcjonowanie można było w pełni wytłumaczyć prawami fizyki i chemii.
Podwaliny pod tę mechanistyczną wizję położył swoimi pracami i odkryciami Izaak
Newton. We Francji dał jej wyraz chemik Antoine Lavoisier, autor doktryny,
według której życie jest chemicznym procesem spalania a jedzenie - paliwem dla
tego procesu. Tak rozumiane, jedzenie jest niczym innym jak wchłanianiem
znajdujących się w pożywieniu i potrzebnych nam do życia kalorii.
Nowy paradygmat. Fizyka dwudziestego wieku pokazała
nam, iż świat nie jest maszyną złożoną z wielu odrębnych przedmiotów, lecz
pulsującą tkanką dynamicznych interakcji, tworzącą niepodzielną i harmonijną
całość. Ten nowy, holograficzny model rzeczywistości przedstawia nam
wszechświat jako uniwersalne pole energii, gdzie wszystko jest ze wszystkim
połączone i każdy element zawiera całość. Ludzki obserwator i jego świadomość
stanowią integralną część tego modelu. Nowy paradygmat mówi też, że każdy
przejaw życia można zredukować do fundamentalnego języka energii i informacji.
Tak oto, w dobie
współczesnej jesteśmy uczestnikami pasjonującego dziejowego dialogu, w którym
rezultaty odkryć fizyki, doświadczenia mistyków, źródła starożytnej mądrości
(Panta rei - Heraklita), intuicje artystów i przesłania hermetyzmu spotykają
się we wspólnej konkluzji: wszechświat
to pole inteligencji, to strumień świadomości. Człowiek tylko
pozornie stanowi odrębny byt - w istocie jest też polem inteligencji zawartym w
kwantowym polu Inteligencji wszechświata. Ewolucja duchowa to nic innego jak
transformacja stanu rzekomej odrębności w stan Jedności. Można ją zatem
zdefiniować jako zestrojenie pola człowieka z polem wszechświata i tym samym
zrealizowanie pełni ludzkiego potencjału.
Skoro więc świat, człowiek,
jedzenie są fundamentalnie energią, a dokładniej polami energii, skoro życie
jest ciągłą interakcją tych pól, to można się zastanowić w jaki sposób ta
poszerzona wizja rzeczywistości dotyczy aktu pożywiania się?
Czy może on przyczynić się
do oświecenia czyli zdrowia w pełnym tego słowa znaczeniu? (Nie przez przypadek
w języku francuskim słowa sain - zdrowy i saint - święty są homonimami i
wywodzą się z tego samego rdzenia. Podobną sytuację mamy w języku włoskim:
santo/sano, w łacinie: sana/sanctus, w niemieckim: heil/heilige, w angielskim:
health/holy). Czy można go postrzegać jako element ścieżki duchowej?
By sobie odpowiedzieć na te
i inne pytania zobaczmy, co mówią na temat pola energii człowieka duchowe
tradycje świata, ludzie sztuki i nauki.
System energetyczny człowieka
Dzięki powszechnemu dziś
dostępowi do źródeł wiedzy różnych tradycji duchowych, dzięki też współczesnym
pracom lekarzy, fizyków (książki Barbary Ann Brennan, Deepaka Chopry, Caroline
Myss) i artystów (twórczość Alexa Greya) mapa systemu energetycznego człowieka
jest obecnie dość dobrze znana.
Ciała energetyczne. Wiadomo, iż człowiek rozumiany jako
pole energetyczne składa się z siedmiu "ciał", czy poziomów
wibracyjnych swego pola elektromagnetycznego. Każdy poziom wibracyjny ma
przyjętą w danej tradycji, czy dyscyplinie nomenklaturę. I tak można wyróżnić
ciało fizyczne, witalne, emocjonalne, mentalne, kauzalne, atmiczne i duchowe.
Przez ciała energetyczne przebiega system subtelnych, energetycznych włókien w
liczbie 72 000, zwanych w tradycji hinduskiej nadi.
Czakramy. Nasz system energetyczny posiada
też siedem czakramów - centrów energii umieszczonych wzdłuż kręgosłupa. Funkcją
czakramów jest zaopatrywanie naszego pola w energię kosmiczną. Każdy czakram ma
właściwy sobie kolor, specyficzną symbolikę, jest powiązany z odpowiadającymi
mu organami i gruczołami, charakteryzuje się też określonym poziomem
świadomości. Kolory czakramów układają się w kolory tęczy, od najniższego -
czerwonego, znajdującego się u bazy kręgosłupa, po najwyższy - fioletowy, który
znajduje się u czubka głowy.
System czakramów, ciał
energetycznych i 72 000 nadi składają się na całokształt naszego pola
energetycznego, które zwykle zwie się aurą.
Kundalini. Uniwersalna energia, którą
tradycyjnie przedstawia się pod postacią węża pnącego się wzdłuż kręgosłupa, w
hinduizmie zwie się kundalini. Lecz wzmianki o niej można spotkać we wszystkich
kulturach i tradycjach duchowych świata. Występuje ona pod takimi nazwami jak
chi, ki, ruach, lung, baraka, num, czy jeszcze inne.
Kundalini jest energią
potencjalną uśpioną w człowieku, która - gdy jest przebudzona - otwiera go na
jego wielkość, na jego prawdziwą naturę, na świadomość kosmiczną.
Carl Jung w swoich
"Komentarzach psychologicznych na temat kundalini" napisał, iż gdy
człowiek potrafi obudzić kundalini tak, by mogła ona rozwinąć w nim cały swój
potencjał, otwiera się przed nim świat, który różni się zasadniczo od tego,
który znał - jest to świat wieczności.
Rozkwit kundalini
jest najważniejszym procesem ewolucji naszego gatunku.
Jeśli zgodzimy się z tą ewolucyjną
perspektywą, jeśli zechcemy czynnie w niej uczestniczyć i ko-ewoluować, to
celem każdego naszego działania - a więc i jedzenia - będzie rozkwit kundalini.
Zastanówmy się więc, jak -
za pomocą sposobu odżywiania - uczynić nasz system energetyczny w pełni drożnym
kanałem dla przepływu energii kundalini.
Energia pola
Wiemy już, że tak
elektromagnetyczny system ludzki, jak i jedzenie są fundamentalnie polem. Tak
więc asymilacja pożywienia nie ogranicza się do kalorii, minerałów, witamin,
lecz jest fundamentalnie interakcją pól. Asymilacja jest metodą pobierania
energii z otoczenia na poziomie nie tylko naszego ciała fizycznego, ale i
całego naszego systemu energetycznego, wszystkich czakramów i ciał – jest
wielowymiarowa.
Gdy nasze pole energetyczne
jest zakłócone, system biologiczny funkcjonuje z mniejszą efektywnością. Na
poziomie biologicznym objawia się to zakłóceniami w funkcjach enzymatycznych, w
funkcjach podziału komórkowego, w powstawaniu chorób czy w przyspieszonym
starzeniu się.
Gdy pole energetyczne
pożywienia, które asymilujemy jest zdezorganizowane, prowadzi to bezpośrednio
do dezorganizacji i osłabienia naszego własnego pola. Zaś do zakłóceń pola
dochodzi zawsze wtedy, gdy pożywienie jest nieświeże, modyfikowane genetycznie,
gdy jest traktowane chemicznie, gdy jest poddawane procesowi rafinacji,
naświetlania radioaktywnego (zwyczajowa tu dawka wynosi 100 000 radów, podczas
gdy fotografia rentgenowska dozwala maksimum jedynie 0,5 rada!), gdy jest
poddawane procesom zamrażania, itd.
Weźmy przykład naszego
chleba powszedniego - dziś białego, z rafinowanej mąki. Chrom potrzebny do jego
asymilacji jest wyeliminowany podczas procesu rafinacji mąki. By nasz organizm
mógł coś takiego przyswoić, musi zrównoważyć braki chromu swoimi własnymi
zasobami. Gdy zatem jemy codziennie rafinowane pieczywo, nasze ciało stopniowo
wyczerpuje swoje własne zasoby chromu. Tym samym - jako że wszystko jest ze
wszystkim połączone - drenowana jest energia naszego pola.
To jedynie przykład - lecz
wysoce reprezentatywny. Dzisiaj, by jedzenie mogło leżeć na półkach sklepowych
przez dwieście lat i więcej, wyjaławia się je ze wszystkiego, co żywe. W rezultacie, po raz pierwszy w
historii nowożytnej, stan zdrowia obecnej generacji dzieci jest gorszy niż stan
zdrowia rodziców.
Powracając do energii i
pola - gdy musimy notorycznie czerpać z naszych własnych pokładów sił
życiowych, wyczerpujemy i dezorganizujemy energię naszego pola.
I odwrotnie, gdy spożywamy
jedzenie, które nie jest skażone przez wszystkie wspomniane wyżej zabiegi,
rezultaty są przeciwne: pole wzmacnia się i rozwija większy stopień
organizacji.
Im więcej jest energii w
systemie, tym bardziej zorganizowaną strukturę on przyjmuje i tym lepiej
funkcjonuje. Im bardziej zorganizowane jest pole, tym bardziej jest drożne dla
energii kundalini i tym lepszym cieszymy się zdrowiem.
Podstawowym pytaniem, na
które musimy sobie odpowiedzieć jest więc: Jak za pomocą pożywienia odżywiać
nasze czakramy, jak wzmacniać energię pola?
Metoda
Pierwszym krokiem będzie wybór diety wegetariańskiej
czy wegańskiej - choćby ze względów zdroworozsądkowych. Z jednej strony, znane
są dziś haniebne warunki hodowli, transportu i uboju zwierząt - polecam tu,
zdający z tego stanu rzeczy sprawę, wstrząsający film dokumentalny: Earthlings. W świetle współczesnej
nauki wiadomo, że cały ból, stres i strach, który doświadczają zwierzęta,
pociąga za sobą zmiany chemiczne w ich organizmie, „jest zapisany” we krwi i
tkankach zjadanego zwierzęcia. Słowem – jemy nie tylko mięso, jemy też wszystek
ten ból i strach. A co człowiek je, tym się staje.
Z drugiej strony, mięso
zwierząt jest skażone przez podawane im hormony wzrostu, antybiotyki i często
zakażone odpornymi na antybiotyki wirusami. Nie tak dawno mieliśmy do czynienia
z epidemią szalonych krów, dziś odkryto, że w prawie połowie (47%) mięsa
sprzedawanego w USA obecny jest stafilokok złocisty. Jak podaje amerykański Center for disease control and
prevention, 1100 osób rocznie umiera w Stanach z powodu
stafilokoka*.
Wspomniane wyżej toksyczne
substancje potrafią latami bezobjawowo kumulować się w organizmie człowieka,
lecz w krytycznej chwili następuje reakcja łańcuchowa i w komórkach zachodzą
często nieodwracalne zmiany chorobowe.
Wniosek – w dzisiejszych
czasach mięso zjadanych zwierząt hodowlanych stało się istną, tykającą w
organizmie bombą zegarową.
Drugim logicznym
krokiem będzie
więc wybór jedzenia możliwie jak najświeższego, ekologicznego, tzn. bez
pestycydów, rafinacji, naświetlań, modyfikacji genetycznych i innych tego typu
dobrodziejstw naszej cywilizacji. Jak widzieliśmy, wszystkie te czynniki
dezorganizują strukturę pola energetycznego jedzenia i czynią je niezdatnym do
wielowymiarowej asymilacji. Oczywiście, nasz żołądek poradzi sobie z
trawieniem, lecz za każdym razem rezultatem końcowym będzie osłabienie i
dezorganizacja naszego pola i - w końcowym efekcie - spadek witalności.
Trzecim krokiem będzie świadome odżywianie naszych
czakramów i poszczególnych ciał, które - z powodu naszej ignorancji - często
głodzimy. Każdy czakram, każde ciało - nie tylko fizyczne - domaga się
odpowiedniego dla niego rodzaju pożywienia. Gdy uwzględniamy wszystkie ich
potrzeby, asymilacja jedzenia staje się aktem wielowymiarowym.
Asymilacja – akt intencjonalny i wielowymiarowy
Jak powiedzieliśmy, każdemu
czakramowi odpowiada właściwy mu kolor, który jest niczym innym jak wibracją,
częstotliwością. Dbając o to, by w ciągu dnia czy tygodnia na naszym stole
znalazły się różnorodne pokarmy reprezentujące wszystkie kolory tęczy -
czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo, fioletowy - żywimy
nasze ciała energetyczne i czakramy. Tym samym doprowadzamy do wzmocnienia
związanych z nimi gruczołów i organów wewnętrznych. I tak, jak w świadomym oddychaniu –
kluczem jest świadomość tego, co robimy. Nie chodzi więc o to,
by położyć na talerzu kolorowe jedzenie, by potem je machinalnie połykać,
oglądając przy okazji jakiś program telewizyjny. Ważna jest świadomość.
Jedzenie automatyczne nie żywi pola, lub w znikomym stopniu. Potrzebna jest
ważność, jedzenie z intencją odżywiania pola.
Zobaczmy, jakie są potrzeby
naszych poszczególnych ciał:
By żywić ciało
fizyczne
należy starannie żuć, jeść w ciszy i skupieniu.
Dla ciała witalnego czy eterycznego istotnym jest, by
podczas jedzenia, od czasu do czasu wziąć głęboki oddech, pozwalający mu na
asymilację potrzebnych mu w jedzeniu elementów pożywienia.
Ciało emocjonalne żywi się uczuciami. Kierując nasze
myśli miłości ku jedzeniu, powodujemy, iż się ono "otwiera" i
komunikuje z nami na tym poziomie wibracyjnym. Naukowe badania nad roślinami
wykazały, jak wielką charakteryzują się one wrażliwością w interakcji z
człowiekiem. Kwiaty - gdy padają na nie promienie słońca - otwierają się. Ta
sama, elementarna zasada obowiązuje wszędzie we wszechświecie.
W ten sposób asymilowane
elementy pożywienia mogą wtedy powodować transformację naszych własnych emocji
i przyczyniać do pojawienia się nowych, wyższych stanów emocjonalnych:
zachwytu, egzaltacji, miłości do ludzkości, poczucia bycia w harmonii ze sobą,
naturą i światem.
By żywić ciało mentalne, można podczas jedzenia życzliwie
zastanowić się skąd ono pochodzi, jakie osoby uczestniczyły w jego
przygotowywaniu, jak powstawało, jak cały kosmos uczestniczył, by znalazło się
na naszym stole. Wszechświat jest natury elektromagnetycznej i elektromagnetyczna
tkanka jedzenia „zanotowała” myśli i uczucia ludzi, którzy je zbierali,
transportowali, przygotowywali.
By żywić ciało
duchowe,
należy przystąpić do posiłku z poczuciem wdzięczności. Pielęgnowanie poczucia
wdzięczności może też stać się niezależną praktyką samą w sobie.
Jedzenie - akt ceremonialny i magiczny
W świetle powyższego jasne
staje się znaczenie - jeszcze do niedawna powszechnie praktykowanego - rytuału
błogosławienia jedzenia oraz przygotowywania go i spożywania w odpowiednim
stanie ducha.
Jedzenie - nim trafiło na
nasz stół - przeszło przecież różne koleje losu i jego pole może być
zdezorganizowane, chaotyczne a przynajmniej nie dostosowane wibracyjnie do
naszego. Błogosławienie posiłku nie jest więc zabobonem, czy bezużytecznym mamrotaniem,
lecz praktycznym działaniem mającym na celu zaadaptowanie wibracji jedzenia do
naszych własnych - jest kluczem inicjującym proces asymilacji.
W konkluzji widzimy, że akt
pożywienia może stać się potężną, pełną magicznej mocy ceremonią - świadomą
asymilacją i komunikacją na wszystkich poziomach egzystencji. Możemy
dzięki niemu zwiększyć stopień organizacji naszego pola, uczynić je drożnym
kanałem dla energii kosmicznej i ko-ewoluować. Nade wszystko - możemy stać się
bardziej świadomi.
.................................................
Artykuł ten ukazał się po
raz pierwszy w czasopiśmie Wegetariański
Świat w roku 2002. Tu przedstawiam jego zaktualizowaną wersję.
...............................................
* Cyt. za: Nouveau
Consommateur, http://www.20minutes.fr/article/711253/planete-la-moitie-viande-americaine-contaminee-staphylocoques-dores
Czytelnika pragnącego
poszerzyć wiedzę na poruszane w artykule tematy odsyłam do następujących
lektur:
K. Wilber, The
Holographic Paradigm
M.Talbot, The
Holographic Universe
B. Brennan, Dłonie pełne światła
C. Myss, Anatomia
Duszy
A. Grey, Sacred
Mirrors
G. Cousens, Spiritual Nutrition
D. Chopra, Zatrzymaj czas
D. Chopra, Sekretna siła spełniania marzeń
Książki Kena Wilbera,
Gabriela Cousensa i Deepaka Chopry rozwijają obszernie temat nowego
paradygmatu. Książka Spiritual
Nutrition porusza dogłębnie temat pożywienia jako energii, żywienia
pola kolorami i przebudzenia kundalini. Książka Alexa Greya jest albumem jego
prac malarskich.
Niniejszy artykuł
można też znaleźć po portalu eioba:
http://www.eioba.pl/a/34y4/alchemia-jedzenia-1




















